wtorek, 15 maja 2012

Soczewica i niekonwencjonalna prognoza pogody.

Z przewidywań mojej prawie Siedmiolatki.

"Dzisiaj będzie deszcz, a potem od razu tęcza".


No tak.
Skoro ma padać, to z pewnością się ochłodzi i chmurami niebo się zasnuje..

To może by tak z tej okazji miskę gęstej i aromatycznej zupy postawić na stole?...


O deszczu niestety nie słyszano w promieniu 100 km. A szkoda, bo tęczy jeszcze w tym roku nie widziałam..

A zupa nawet bez okazji jest dobra.








Zupa z soczewicą na pomidorach



- 1 1/4 szkl. soczewicy
-1/3 szkl.oliwy 
-1 cebula
-3 ząbki czosnku
-1 marchewka
-1 puszka pokrojonych pomidorów w zalewie (700 ml)
- 2 łyżki koncenratu pomidorowego
-1/4 łyżeczki kuminu
-1 l wywaru drobiowego
-1/2 szkl. drobnego makaronu
-sól i pieprz

-posiekana pietruszka do przybrania
-ew. kilka kropli octu


Soczewicę opłukać na sicie, zalać zimną wodą, doprowawdzić do wrzenia i gotować na małym ogniu przez 4-5 min ( co jakiś czas mieszając). Zdjąć z palnika, odcedzić i odstawić.

Cebulę drobno posiekać, czosnek rozgnieść, marchewkę pokroić w talarki.
W dużym garnku rozgrzać oliwę, dodać  cebulę i po kilku minutach dodać czosnek, soczewicę, marchewkę, pomidory, koncentrat i dokładnie wymieszać. Gotować na małym ogniu przez 2-3 min. 
Dodać wywar drobiowy, kumin i  pieprz do smaku.
Wymieszać i gotować na małym ogniu przez ok. 20- 30 min. Pod koniec gotowania dodać makaron.

Doprawić solą, posypać pietruszką i ewentualnie tuż przed podaniem dodać odrobinę octu.
 



9 komentarzy:

  1. Twoja siedmiolatka jest chyba urodzona optymistka, co? :)
    A soczewicowa zupa jest dobra na wszystko. Na deszcz i tecze tez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się, z uśmiechem patrzy na świat:)

      Usuń
  2. Taka zupa musi byc pyszna. Kocham pomidorową, a z soczewicą pewnie smakuje wspaniale. Musze kiedyś spróbować:)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. przypomniałas mi jak dawno nie jadlam soczewicy ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. oo mniam:)

    Zapraszam na nowy post:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała taka zupka! Rozgrzewająca w te chłodne, deszczowe dni!:-) A tęcza u nas jakiś czas temu była i poprawiła mi humor:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż zgłodniałam ;)

    Obserwuję i liczę na to samo ;*

    http://michikooo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze soczewicy nie próbowałam, chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, przedstaw się. Miło mi wiedzieć z kim rozmawiam.